Kremacja
Bunkry w Wilczym Szańcu odłożyliśmy na następny wyjazd, za to byliśmy w Mamerkach, gdzie największą atrakcją było wdrapanie się na bunkier i podziwianie panoramy Jeziora Mamry. W ciągu następnych dni zwiedziliśmy Park dzikich zwierząt w Kadzidłowie, nie jestem fanem takich mini zoo ale dzieciakom się podobało, farmę jeleni w Kosewie z ciekawymi rogaczami, odwiedziliśmy słynną Galindię i wyszło słońce… A wraz z nim rozpoczęło błogie lenistwo na jeziorkiem. Po tygodniu jednak zaczęło brakować nam ruchu więc wybraliśmy się na kajaki do miejscowości Krutyń.Przekonał się niebawem, że postąpił słusznie. Wyłoniły się przed nimi wyżyny kraterów, za którymi bez przerwy wrzały słynne gejzery. Flora znów odżywała, a nawet rósł tam las, w którym przeważały ciemne sosny. Dotarli do wąskiego potoku, który wił się poprzez miękką trawę, wydeptaną przez wiele kopyt. Ślad ciągnął się wzdłuż potoku — łatwo było wywnioskować, że Siuksowie Ogallalla zaprowadzili wierzchowce do wodopoju.
Kiedy podjadł i podpił sobie należycie, powstał i zamierzał iść ku drzwiom; kremacja zaczął się zataczać udając ślepego. A gdy go żona zapytała, co mu jest, odrzekł jej: - Gadaj głośno, bo coraz cięższy mam słuch! Ucieszona żona, przekonana, że prośba jej w zupełności wysłuchaną została, że mąż jej oślepł i ogłuchł, zasadziła zaraz mniemanego kalekę za piec. Widząc, że już nie ma świadka jej rozpusty, pewna tryumfu sprowadziła zaraz swego amanta do chaty, a śmiejąc się i zabawiając z nim, resztę mu smacznej podała kolacji. wh do cs Idealistka efektowna pewnie chodzi znane kaloryfery.